Dodać ducha melancholikom – relacja z Festiwalu Tischnerowskiego

Strona główna/Bez kategorii/Dodać ducha melancholikom – relacja z Festiwalu Tischnerowskiego

Dodać ducha melancholikom – relacja z Festiwalu Tischnerowskiego

Druga odsłona imprezy, zainicjowanej w 10. rocznicę śmierci ks. Józefa Tischnera pod hasłem „Chcę Wam dodać ducha!”, odbyła się w Łopusznej w dniach 5–7 listopada. Była to zarazem siódma edycja Wypominek Tischnerowskich, które Witold Bereś i Artur „Baron” Więcek organizują rokrocznie w rodzinnej wsi autora „Etyki solidarności”.

W pierwszym dniu, w piątek 5 listopada, w Dworze Tetmajerów otwarto wystawę fotograficzną „Wokół ks. Tischnera”, na której znalazło się kilkadziesiąt zdjęć Piotra Ussa Wąsowicza, dokumentujących rozmaite wydarzenia tischnerowskie. Można było obejrzeć m.in. zdjęcia z poprzednich spotkań wypominkowych, a także z planu filmu „Tischner – życie w opowieściach”. Następnie w hali „Orlik” przy szkole w Łopusznej odbył się turniej koszykówki, w którym wzięły udział drużyny z Łopusznej i Ratułowa; uczestnicy otrzymali pamiątkowe koszulki. A wieczorem w kościółku w Łopusznej wystąpił krakowski zespół „Joyful Voice" wykonujący utwory gospel. Zespół swoją energią zaraził publiczność: podczas jednej z religijnych pieśni część słuchaczy zerwała się do tańca.
Drugi dzień (sobota 6 listopada) rozpoczął się od zwiedzania Jurgowa, wsi, z której pochodziła rodzina matki ks. Tischnera i w której on jako dziecko często spędzał wakacje. Pilotem był Kazimierz Tischner, a opowieściami o historii wsi i regionu raczyli uczestników zawodowi przewodnicy Andrzej Chowaniec i Jędrzej Górka. Zwiedzającym szczególnie spodobał się świeżo odnowiony jurgowski kościół. Kwadrans po g. 12 rozpoczęła się modlitwa przy grobie ks. Tischnera na cmentarzu w Łopusznej. Poprowadził ją proboszcz ks. Paweł Potoczny, a towarzyszył jej dźwięk trombit zespołu Andrzeja Haniaczyka z Jabłonki. Wokół grobu zebrała się grupa kilkudziesięciu osób reprezentujących wszystkie pokolenia i wszystkie kręgi przyjaciół i osób zainteresowanych dziełem ks. Tischnera.
Natomiast o godz. 13 w Gminnym Ośrodku Kultury – po góralskim posiłku (kwaśnica, kapusta z grochem, pierogi, oscypki, smalec) – rozpoczęła się debata o tym, co to jest „chochoł sarmackiej melancholii” i czy esej Tischnera powstały pod koniec lat sześćdziesiątych mówi coś o naszych obecnych problemach. W debacie wzięli udział: pisarz i historyk literatury Tomasz Łubieński, teolog i publicysta ks. Andrzej Luter oraz poeta i biograf ks. Tischnera Wojciech Bonowicz, a poprowadzili ją Witold Bereś i Jarosław Makowski. Uczestnicy nie zgodzili się co do tego, czy tekst eseju jest czy nie jest aktualny, wskazywali jednak na pewne elementy „chocholej” wizji świata, które można by odnaleźć w naszej rzeczywistości (m.in. dolorystyczny stosunek do cierpienia, religijność skupiona na formie i zewnętrznych manifestacjach, bierność, aintelektualizm). Wojciech Bonowicz zwrócił uwagę, że obraz zaproponowany przez Tischnera nie musi pasować jeden do jeden, żeby był aktualny; w metodzie Tischnera chodziło o to, by podsuwać ludziom pewne idee w formie obrazu, metafory, w której każdy mógł odnaleźć coś własnego, nawet jeśli nie identyfikował się z cała wizją. Duże emocje wywołało wspomnienie Krzysztofa Kozłowskiego, który komentując refleksje Tischnera na temat „chocholej” bezwolności, przypomniał opinię usłyszaną od Jerzego Giedroycia po wprowadzeniu stanu wojennego: „Teraz musi się polać krew, bo inaczej wszystko utonie w błocie”. Równie mocno poruszyła zebranych jedna z młodszych uczestniczek spotkania, która zauważyła, że młode pokolenie emigruje z Polski w… poszukiwaniu ładu, normalności. „Nie chcemy się buntować, szukamy porządku”.
Wieczorem w hali „Orlik” wystąpiła Muzyka im. ks. Tischnera z Łopusznej oraz gość specjalny – zespół Kapela ze Wsi Warszawa. Koncert bardzo poruszył publiczność. Muzycy pojawili się później na uroczystej kolacji w ośrodku „Natanael”, gdzie dali mini koncert na talerzach, szklankach i kieliszkach. Wcześniej jednak przybywających na kolację przywitał występ zespołu „Łopuśnianie”, a wieczór umilały góralskie dowcipy, lekcja góralskiego tańca i szczególna próba zręczności: picie gorzałki z… narty.
Wypominki zakończyła msza w intencji ks. Tischnera odprawiona w kościółku w Łopusznej w niedzielę 7 listopada o g. 11.

2010-11-10T13:56:00+00:00 10 listopada 2010|Bez kategorii|