Pigułki księdza Tischnera

Strona główna/Aktualności, Publikacje/Pigułki księdza Tischnera

Pigułki księdza Tischnera

Pod takim tytułem w „Przewodniku Katolickim” (nr 47/2018) ukazała się rozmowa z Wojciechem Bonowiczem, redaktorem książki „Alfabet duszy i ciała”. Rozmowę przeprowadził Marcin Pera.

 

We wstępniaku do wspomnianego numeru „Przewodnika…” wice-naczelny pisma Piotr Joźwik przypomina słowa ks. Tischnera, wypowiedziane podczas jednej z telewizyjnych rozmów o Katechizmie: „Nie ma innej odpowiedzi na proces sekularyzacji, jak wydobycie na jaw całej istoty rzeczy. Bo przecież jest rzeczą nie do pomyślenia, żeby ludzie powszechnie odrzucali Nowinę, która jest dobra. (…) Może nie jest im przedstawiona jako Dobra Nowina? Może tutaj jest problem? Teraz cała troska Kościoła na tym w gruncie rzeczy polega, żeby on był tym, czym naprawdę jest. Żeby sam siebie nie chował za szatami, które przed ludźmi kryją jego prawdziwą istotę”. „Trudno nie zgodzić się z tymi słowami”, pisze redaktor. Cytowany fragment można znaleźć w „Alfabecie duszy i ciała” w rozdziale zatytułowanym „Kościół”.

W rozmowie z Marciną Perą Wojciech Bonowicz odpowiada nie tylko na pytanie o współczesną religijność, ale również – o aktualność Tischnera, o jego rozumienie patriotyzmu i o jego spojrzenie na demokrację. „Tischner pisze, że demokracja ma swoje granice oraz że demokratyczne są przede wszystkim idee, dopiero wtórnie siły społeczne, które je niosą i reprezentują. Czy, patrząc na dzisiejszy świat moglibyśmy, zgodnie z powyższą tezą powiedzieć, że cierpi on przede wszystkim na brak idei demokratycznych?”, pyta Pera.

„Powiedziałbym raczej, że w świecie ujawniły się silne dążenia antydemokratyczne”, odpowiada Bonowicz. „Pojawiła się cała generacja polityków, postępujących wedle zasady >>mówię, nie słucham<<. Podstawą demokracji jest słuchanie innych. Nawet jeśli nie jest mi miło słuchać tego czy innego gadania, w imię demokracji to zniosę, bo to jest dobre dla wspólnoty. Tymczasem dziś słuchanie innych przestano uważać za cnotę. >>Cnotą<< jest mieć własne zdanie i upierać się przy nim. Politycy (i nie tylko oni) chlubią się bezkompromisowością. Tak naprawdę zawierają dziesiątki małych kompromisów, ale udają, że jest inaczej. I w sferze publicznej chcą się wydawać bezkompromisowi: nie można ich do niczego przekonać, nie troszczą się o uczucia innych, za nic nie przepraszają, itd. Na tle takich z pozoru >>mocnych<< typów demokracje wydają się słabe. Niestety, jak przypomina Tischner, demokracja jest jedynym ustrojem, który przetrwa tylko wtedy, kiedy ludzie go będą chcieli. Autorytaryzm można mieć nawet wtedy, gdy się go nie chce. O demokrację trzeba dbać. Jednym ze sposobów jest – nauczyć się słuchać innych. I uczyć tego swoje dzieci”.

„We wstępie do książki piszesz, że nie jest to cały Tischner, ani Tischner w pigułce, ale wydobyte z Tischnera >>pigułki<< na różne dolegliwości naszego czasu. Jednocześnie  sygnalizujesz kilka zdań wcześniej, że w stosunku do wcześniejszej wersji alfabetu pojawiły się nowe hasła >>demokracja<<, >>patriotyzm<< i >>słowo<<.  Uznajesz, że te kwestie ks. Tischner uznałby za najbardziej palące w dzisiejszych czasach?”, dopytuje Pera.

„Tak, myślę, że to są sfery, które obecnie wymagają szczególnego >>leczenia<<. Oczywiście, nie da się uleczyć demokracji, nie lecząc człowieka jako takiego. Ale w ostatnich latach w tych trzech sferach kryzys człowieczeństwa dał o sobie znać szczególnie mocno. Najbardziej niepokojąca jest sfera słowa. Tu cios poszedł wyjątkowo głęboko: w polityce, w publicystyce, w publicznych wystąpieniach i prywatnych komentarzach na forach internetowych słowo jest dziedziną zupełnej nieodpowiedzialności. Każdy może o każdym powiedzieć, co chce; może np. nazwać bohatera narodowego >>bydlakiem<< i nie czuje z tego powodu dyskomfortu, przeciwnie – czuje dumę, bo >>mocno powiedział<<. Nie chodzi o to, żeby ścigać za złe słowo, ale żeby wytwarzać społeczną presję i wsparcie dla dobrych słów. Tymczasem wydaje się, że to właśnie >>złe słowa<< (no może nie aż tak >>złe<<, jak w podanym przykładzie) gromadzą wokół siebie coraz więcej ludzi”, mówi Bonowicz.

 

Pełną treść wywiadu można znaleźć w wydaniu papierowym, a od 5 grudnia 2018 będzie ona także dostępna tutaj.

 

Książka „Alfabet duszy i ciała” znalazła się na 11. miejscu listy bestsellerów księgarni internetowej Znaku. Można ją – z atrakcyjnym rabatem – zamówić tutaj.

2018-12-01T19:40:03+00:00 3 grudnia 2018|Aktualności, Publikacje|