Aby najlepiej zrozumieć sens i przesłanie Nagrody im. ks. Józefa Tischnera, najlepiej posłuchać, co mają do powiedzenia członkowie jej jury.

Oto krótka rozmowa z profesorem Łukaszem Tischnerem, sekretarzem kapituły Nagrody.

Jakich ludzi szuka jury Nagrody im. ks. Józefa Tischnera? Jakie działanie zasługuje na to szczególne wyróżnienie?

Chcemy nagradzać ludzi, których działanie (bo pisanie to też działanie) zmienia otaczający nas świat – wyzwala z ciasnoty poglądów i zgorzknienia, buduje nadzieję na choćby trochę lepszą rzeczywistość. Szukamy oczywiście u kandydatów pewnych cech – odwagi myślenia, konsekwencji działania, szacunku dla ludzi o odmiennych poglądach. Najważniejszy jest jednak efekt współistnienia tych cech w jednej osobie, czyli coś, co można nazwać osobowością. Jak kiedyś pięknie powiedziała laureatka Nagrody, prof. Barbara Skarga, ma ona wyróżniać człowieka, a nie jego książkę czy inicjatywę dobroczynną. Jak wiadomo, głos ks. Tischnera w pewnym momencie zyskał mocny rezonans – subtelny znawca Husserla i Heideggera stworzył podwaliny etyki solidarności, później próbował oswajać polski Kościół z nowoczesnością i liberalizmem. Życzyłbym sobie, by książka czy cykl publikacji, które wyróżniamy, obchodziły czytelnika, który niekoniecznie jest profesjonalnym filozofem. Wyróżnienie za inicjatywę społeczną powinno z kolei być odpowiedzią na rozmaite ludzkie biedy, ale staramy się odczytywać znaki czasu – dostrzegać, jakie nowe formy pomocy i wyzwania zasługują na wyróżnienie właśnie teraz. Każde oficjalne wyróżnienie to także komunikat, sygnał wysyłany w świat.

O czym mówi nam dziś Nagroda im. ks. Józefa Tischnera?

Dla mnie najważniejsze jest pokazanie, że myśl Józefa Tischnera wciąż żyje. Żyje, bo nie straciły aktualności pytania i diagnozy, które stawiał. A także dlatego, że w swojej dyskusji z myślą współczesną proponował prawdziwy dialog – zrodzony z ciekawości dla odmiennego punktu widzenia, a nie z misjonarskiej chytrości. Osoby, które nagradzamy, nierzadko wywodzą się z innych tradycji filozoficznych, czasem też nie przyznają się do inspiracji ze strony Patrona, ale w ich refleksji i czynach dostrzegamy kontynuację stylu myślenia i dialogicznej postawy Józefa Tischnera.

Jaki komunikat chcemy przekazać?

Że wokół nas są wspaniali ludzie, którzy uczą, jak myśleć i działać według wartości. Nagroda pozwala skupić na nich uwagę. A gdybyśmy chcieli w tym kontekście uchwyć jakąś szczególną myśl Patrona Nagrody, to co by to było? Przy takiej okazji lubię powtarzać złotą myśl z „Historii filozofii po góralsku”: „Świat stoi na opak. Nie jest dobrze, ale zeby miało być tak cołkiem źle, to tego tyz nie powiym”.

A jak się ma ona do Nagrody?

Szukamy ludzi, którzy pomagają naprawiać świat, ale nie „szklą”, nie głoszą gładkich komunałów i moralizatorskich pouczeń.