Tischner na Triduum: „Trzeba było umrzeć”

Strona główna/Aktualności, Publikacje/Tischner na Triduum: „Trzeba było umrzeć”

Tischner na Triduum: „Trzeba było umrzeć”

„Aby pokazać to, żeśmy są cenniejsi niż wróble, nie wystarczyło wezwać po imieniu, nie wystarczyło wybrać. Trzeba było umrzeć”. Zachęcamy do krótkiej pasyjnej refleksji z ks. Józefem Tischnerem.

 

Zwróćmy uwagę na tekst świętego Pawła. Tekst ten objaśnia istotę ofiary, objaśnia na przykładzie ofiary Chrystusa, a więc na przykładzie największej w historii ofiary w przyszłość (…): „Chrystus za nas umarł w czasie, gdyśmy jeszcze grzesznikami byli”. Co znaczy: umarł  z a  n a s ? Znaczy, że  z a m i a s t  nas ktoś umiera, abym ja umierać nie musiał. Między Jego śmiercią a moim życiem zachodzi związek istotny. To nie jest tak, że ktoś umrze – na przykład obrońca ojczyzny – a ja będę żył albo nie będę. Będę – jeżeli się ułożą dobrze okoliczności, jeżeli nie zajdą jakieś inne przeszkody. Jesteśmy wdzięczni obrońcom ojczyzny za ich śmierć, ale więź między moim życiem a śmiercią obrońcy ojczyzny nie jest jeszcze więzią istotną. A tutaj, wedle świętego Pawła, więź jest istotna. Jeśliby Chrystus nie umarł, ja bym nie żył. Umierać za kogoś znaczy: umierać zamiast kogoś. Ta śmierć jest moim ratunkiem, jak moje imię jest moim imieniem.

Mój ratunek. I święty Paweł mówi: „usprawiedliwieni przez krew Jego”.  To bardzo głębokie słowo: usprawiedliwieni. Przedtem nie byliśmy usprawiedliwieni. Byliśmy grzesznikami to znaczy: nie byliśmy usprawiedliwieni. Owszem, żyliśmy, ale tak, jakbyśmy nie mieli prawa do życia, do istnienia. Weszliśmy w ten świat rzuceni jak kostki do gry. Jakiej gry? Właściwie wszystko jedno, właściwie nie wiadomo. Takiej gry, jaką sami sobie wymyślimy. Byliśmy potrzebni, o ile ta gra jest potrzebna. Ale na tym świecie żadna gra nie jest potrzebna, więc w końcu jesteśmy niepotrzebni, bez wartości. Ale przez tę śmierć zostaliśmy  u s p r a w i e d l i w i e n i. Nie tylko stworzeni. Usprawiedliwieni. Odkryto nasze imię, naszą wolność, naszą godność. Uczyniono nas wartością absolutną. Dopiero w perspektywie Krzyża możemy zrozumieć, co znaczą te proste słowa Chrystusa: „cenniejsi jesteście niż wróble”. Aby pokazać to, żeśmy są cenniejsi niż wróble, nie wystarczyło wezwać po imieniu, nie wystarczyło wybrać. Trzeba było umrzeć.

Prawdę rzekłszy, ten początek umierania jest już zawarty w wyborze. Kto wybiera, moi drodzy, ten niech wie, że czeka go ofiara. Trudno przewidzieć jaka – ale ofiara będzie na pewno. Cząstkowa ofiara usprawiedliwia cząstkowo. Ofiara zupełna usprawiedliwia absolutnie. Ofiara Syna Bożego usprawiedliwia absolutnie. To jest głęboka tajemnica. Należy ona do jednej z tych tajemnic, nad którymi zastanawiamy się nieczęsto, mimo że ona się często powtarza. Właśnie powtórzyła się przed chwilą na tym ołtarzu. Bo tego wszystkiego dokonuje Bóg przed Bogiem. Bóg-Syn przed Bogiem-Ojcem. Czym jest ta Golgota Syna przed obliczem Ojca? Wiemy że nie ma dwóch bogów, że Bóg jest jeden. Że nie idzie tu o to, ażeby jeden Bóg sycił oczy ofiarą drugiego Boga. To, co się dzieje na Golgocie, dzieje się w głębi jednej i tej samej boskości. Właśnie tam w głębi boskości, we wnętrzu stosunku Boga do samego siebie, pojawia się sprawa człowieka. (…) W głębi boskości, w głębi stosunku Boga do samego siebie, dzieje się nasz los, nasze jutro, nasza nadzieja.

 

Fragment konferencji wygłoszonej 2 marca 1985 r. podczas rekolekcji prowadzonych w kościele oo. Pallotynów w Paryżu. Pełny tekst można znaleźć w książce ks. Tischnera „Rekolekcje paryskie” (2013).

 

Autorem zdjęcia jest Adam Walanus.

2018-03-30T11:40:59+00:00 30 marca 2018|Aktualności, Publikacje|