Odszedł Tadeusz Mazowiecki

Strona główna/Bez kategorii/Odszedł Tadeusz Mazowiecki

Odszedł Tadeusz Mazowiecki

Pierwszy premier III Rzeczypospolitej, a wcześniej twórca i wieloletni redaktor miesięcznika „Więź”, poseł na sejm i doradca rodzącej się „Solidarności”, zmarł rankiem 28 października – w dniu swego patrona, św. Tadeusza apostoła. Miał 86 lat. Od kilku tygodni ciężko chorował.

Był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej polityki, cieszącą się uznaniem w świecie – nie tylko jako pierwszy premier wolnej Polski, ale też jako specjalny wysłannik ONZ podczas konfliktu w byłej Jugosławii. Wymieniano go wówczas wśród kandydatów do pokojowej Nagrody Nobla. W Polsce stosunek do jego osoby był wypadkową podziałów, do jakich doszło po 1989 roku. Nawet jego przeciwnicy polityczni przyznawali jednak, że należał do ludzi szukających konsensusu i starających się zachowywać w polityce principia etyczne.

„Nie był ponurakiem, o co go wielu podejrzewało – potrafił śmiać się i żartować”, wspomina na stronie internetowej „Tygodnika Powszechnego” Andrzej Brzeziecki. „Lubił na przykład swój wizerunek żółwia, miał nawet w domu pokaźną kolekcję różnych żółwików”. Jako żółw Mazowiecki był przedstawiany w telewizyjnym programie satyrycznym „Polskie ZOO”.
„Mam za co Boga przepraszać i o co się z nim spierać” – powiedział kiedyś. „Był w tych słowach dystans do siebie i swoich działań, ale też i nuta pretensji”, pisze Brzeziecki. „Miał do niej prawo – jego życie osobiste naznaczone było pasmem klęsk. Gdy był dzieckiem, na gruźlicę umarł jego ojciec, gdy był dorastającym chłopcem, w obozie koncentracyjnym zmarł jego starszy brat, gdy był młodym mężczyzną, gruźlica zabrała jego żonę Krystynę, gdy był dojrzałym mężczyzną, jego druga żona, Ewa, zmarła na raka. Został wówczas z trzema synami pod opieką.

Bóg testował go więc niczym biblijnego Hioba, a jednak Mazowiecki nie poddawał się. Nie tracił też wiary. Od wczesnej młodości angażował się w sprawy publiczne. Zaczęło się od niefortunnego zaangażowania w PAX w późnych latach czterdziestych XX wieku, ale już po kilku latach Mazowiecki opuścił organizację Bolesława Piaseckiego nie godząc się na dyktatorskie zapędy tegoż. Potem był Październik i akces do powstającego wówczas środowiska Znaku. Z tego zaangażowania wzięła się „Więź” jeden z najważniejszych periodyków polskich XX wieku – „Więź” była pomostem, który łączył środowiska inteligencji katolickiej z przedstawicielami lewicy laickiej z Adamem Michnikiem na czele.

Był w latach sześćdziesiątych Mazowiecki posłem na sejm, współtwórcą między innymi słynnej interpelacji koła Znak po wydarzeniach Marca 68 roku. Później konsekwentnie przesuwał się w stronę opozycji – to go zaprowadziło do stoczni gdańskiej w 1980 roku i do internowania w 1981 roku. Był po uwolnieniu jednym z najważniejszych doradców Lecha Wałęsy a potem jednym z architektów Okrągłego Stołu. Wreszcie w sierpniu 1989 roku został pierwszym niekomunistycznym premierem Rzeczpospolitej. To jego rząd zmienił Polskę”.

W wystąpieniu wygłoszonym 24 sierpnia 1989 r. przed sejmem kontraktowym Tadeusz Mazowiecki wypowiedział pamiętne słowa: „Rząd, który utworzę, nie ponosi odpowiedzialności za hipotekę, którą dziedziczy. Ma ona jednak wpływ na okoliczności, w których przychodzi nam działać. Przeszłość odkreślamy grubą linią. Odpowiadać będziemy jedynie za to, co uczyniliśmy, by wydobyć Polskę z obecnego stanu załamania”. Sens tych słów, jasny dla wszystkich, którzy ich wówczas słuchali, z biegiem czasu został zreinterpretowany przez politycznych oponentów Mazowieckiego; tak powstał „mit grubej kreski”, wedle którego pierwszy premier już na wstępie swojej kadencji zapowiedział, że jego rząd nie będzie dokonywał rozliczeń.
Jesienią 1990 r. Mazowiecki wystartował w wyborach prezydenckich jako kontrkandydat Lecha Wałęsy. Zdobył wówczas 18-procentowe poparcie (prawie trzy miliony głosów) i nie wszedł do drugiej tury, gdzie z Wałęsą zmierzył się Stanisław Tymiński W 1991 roku, jako przewodniczący Unii Demokratycznej, został posłem na sejm; był nim przez trzy kolejne kadencje (do 2001 r.). Jako poseł UD, a potem Unii Wolności, pracował m.in. w parlamentarnej komisji zajmującej się projektem konstytucji. Był specjalnym wysłannikiem ONZ na ogarniętych wojną Bałkanach; ogłosił raport, w którym opisał łamanie praw człowieka przez wszystkie strony konfliktu. W listopadzie 2002 roku odszedł z UW, by trzy lata później współtworzyć Partię Demokratyczną – demokraci.pl. Karierę polityczną zakończył jako doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego do spraw polityki krajowej i międzynarodowej.

„Był więc Mazowiecki zwierzęciem politycznym, ale był też subtelnym intelektualistą, autorem ważkich esejów”, podkreśla Brzeziecki. „Ta druga twarz Mazowieckiego także zasługuje na podkreślenie, bo patrzenie nań tylko jak na polityka zubaża jego sylwetkę. Nie potrafił pisać systematycznie, pisał namiętnie: gdy zasiadł do pisania, nic nie mogło go oderwać. Rósł tylko w popielniczce kopczyk niedopałków papierosów. Tak powstawały jego najważniejsze eseje jak >>Kredowe koła<< czy >>Antysemityzm ludzi łagodnych i dobrych<<”.

Wreszcie – był zaangażowanym katolikiem, człowiekiem głębokiej wiary, choć niechętnie mówiącym o swoich przekonaniach. Zafascynowany Soborem Watykańskim II, propagował na łamach „Więzi” myśl soborową i jej głównych autorów. Przemawiając w maju tego roku na pogrzebie Krzysztofa Kozłowskiego, wspominał, że gdy pół wieku wcześniej Jan XXIII otwierał sobór, Maria Dąbrowska zanotowała w swym „Dzienniku”: „w świecie ducha coś nowego się dzieje”. „Teraz od kilku dni”, mówił Mazowiecki, też mamy nieśmiałe, ledwie kiełkujące wrażenie, że w centrum chrześcijaństwa coś drgnęło – coś ważnego w swej ewangelicznej wymowie, w stylu reprezentowania chrześcijaństwa i w stosunku do świata. Z niepokojem myślimy o tym, czy i kiedy to drgnięcie dotrze do Polski. My, chrześcijanie, nie chcemy instrumentalnego mieszania religii i polityki. Ale wierzymy w jednoczącą ludzi rolę chrześcijaństwa. I na nią w Polsce – tak ostro, że aż absurdalnie podzielonej – czekamy. Czekamy, aby katolicyzm polski stał się bardziej chrześcijański, bardziej jednoczący i przyjazny ludziom i światu”.
Pod koniec ubiegłego roku ukazała się jego ostatnia książka – autorski wybór tekstów przemówień, wywiadów oraz nowych szkiców zatytułowany „Rok 1989 i lata następne” – w której dokonał swoistego podsumowania swojej działalności w wolnej Polsce. Książkę można zamówić tutaj.

2013-10-28T14:02:00+00:00 28 października 2013|Bez kategorii|