O kapłaństwie – śladami Tischnera

Strona główna/Bez kategorii/O kapłaństwie – śladami Tischnera

O kapłaństwie – śladami Tischnera

Od kilku tygodni na łamach „Tygodnika Powszechnego” toczy się dyskusja o tożsamości księdza: co w kapłaństwie jest najważniejsze i jaki powinien być współczesny ksiądz. W najnowszym numerze (nr 33 / 16 sierpnia 2009) znajdziemy kolejny głos w tej dyskusji: artykuł ks. Andrzeja Lutra „W pobliżu sykomory”.
„Co to znaczy być dobrym duszpasterzem?”, pyta na wstępie autor. „Sadzę, że nade wszystko ksiądz powinien szukać innych ludzi, po prostu. Ważne, żeby to poszukiwanie doprowadziło ostatecznie do spotkania ze słowem Boga. Liczy się „prywatna” wiara duchownego: czy jest człowiekiem wierzącym i czy potrafi patrzeć na swoje powołanie z tej perspektywy. Ważne, żebyśmy byli bardziej ludzcy: w kościele, przed kościołem, na ulicy. Żebyśmy byli świadkami wyrozumiałymi: wchodzącymi w problemy człowieka, niewydającymi wyroków, współ-czującymi i współ-radującymi się. Żebyśmy byli towarzyszami drogi. To niełatwe, bo porażki wpisane są w życie księdza”.
Ks. Luter skupia się na dwóch aspektach kapłańskiego życia: spowiedzi (spowiadaniu i spowiadaniu się) oraz posłuszeństwie. Pisząc o nich, odwołuje się do myśli Jana Pawła II i ks. Tischnera. We fragmencie poświęconym spowiedzi czytamy m.in.:
„>>Nigdy nie lubiłem, nie lubię i chyba nie będę lubił się spowiadać<< – odpowiadał ks. Józef Tischner, pytany o sakrament pojednania. Widział dystans między tym, kim jest, a tym, o kim mówił. Z jednej strony nadmiernie się obwiniamy, z drugiej – uniewinniamy. Koniec końców jest tak, dodawał, że rozgrzesza się za coś, co jest niewypowiadalne, bo najistotniejsze w spowiedzi jest to, że jest ona jakby prowokacją łaski, która pójdzie głębiej. I przestrzegał, by nie >>rzucać ogniem<<: kiedy idąc koło pszenicznego pola, widzimy, jak wśród ziaren pszenicy zagnieździł się kąkol, musimy zrozumieć, że >>to nie zło stwarza złudzenie dobra, lecz dobro w pewnych szczególnych okolicznościach staje się fundamentem `zjawy zła`<<”.
Mamy tu nawiązanie do znanego eseju ks. Tischnera „O kapłaństwie i złym świecie” z tomu „Ksiądz na manowcach”. Autor idzie dalej jego tropem:
„Nie wolno relatywizować zła. Ale jaki ma być stosunek do człowieka, który stał się nosicielem zła (co może dotknąć każdego, również duchownego)? Jedyne wyjście to zrozumieć ideę nawrócenia: bo nie chodzi o to, żeby niszczyć lub zachowywać – idzie o to, by nawrócić. Dlatego, uzasadniał Tischner, trzeba sięgnąć po pomoc słowa, które >>nie straszy, lecz dodaje odwagi; nie poniża, lecz podnosi na duchu; nie oskarża, lecz broni<<. Ksiądz powinien być gotowy do >>nadstawiania karku<< za grzeszników. Bo w ewangelicznym kapłaństwie nie chodzi o to, ile ognia ksiądz potrafi ściągnąć na grzeszników, ale o to, za ilu potrafi >>nadstawić karku<<”.

 

Z kolei w rozważaniach poświęconych posłuszeństwu autor odwołuje się do wcześniejszego eseju z tomu „Ksiądz na manowcach”, w którym ks. Tischner opisuje dwa typy religijności i związane z nimi dwie postawy duszpasterskie: charyzmatyczną i sekciarską. Religijność charyzmatyczna – streszcza myśl Tischnera ks. Luter – jest świadoma niebezpieczeństw, jakie wiążą się z >>chodzeniem własnymi drogami<< i dlatego „jest o wiele bardziej otwarta na słuchanie autorytetu Kościoła niż >>sekciarska, która ma swój własny autorytet i swoją własną władzę<<”. Dramat sekt polega na tym, że (to cytat z Tischnera) „świadomość zbawienia unicestwiła w nich zdolność rozmowy i dialogu. Bo zbawieni nie potrzebują już słuchać innych”. Tymczasem posłuszeństwo, podkreśla ks. Luter, jeżeli ma objąć całe życie człowieka, domaga się dialogu. „W Kościele nikt nie może być traktowany jak przedmiot. (…) Posłuszeństwo bazuje na słuchaniu i wsłuchaniu się, polega na dawaniu odpowiedzi po wysłuchaniu oczekiwań osoby, po ocenie kontekstu sytuacji oraz rozeznaniu własnych możliwości”.
Interesujący tekst ks. Lutra jest przykładem, że myśl Tischnera może być inspirująca dla kapłanów, szukających odpowiedzi na pytanie: jak być księdzem w dzisiejszym świecie? Wszystkim, którzy chcieliby się dowiedzieć, co ks. Tischner miał do powiedzenia na temat spowiedzi, polecamy szczególnie tekst „Wina spowiednika, czyli >>Komu grzechy odpuścicie…<<” z tomu „W krainie schorowanej wyobraźni”.

2009-08-13T09:37:00+00:00 13 sierpnia 2009|Bez kategorii|