O „Jezusie ośmieszonym” w nowym „Znaku”

Strona główna/Bez kategorii/O „Jezusie ośmieszonym” w nowym „Znaku”

O „Jezusie ośmieszonym” w nowym „Znaku”

O opublikowanej niedawno książce Leszka Kołakowskiego „Jezus ośmieszony” szybko zrobiło się głośno. Poświęcono jej dużo miejsca w głównych dziennikach i tygodnikach. Grudniowy miesięcznik „Znak” (nr 715) publikuje ankietę na jej temat, w której głos zabrali Agata Bielik-Robson, Michał Heller, Stanisław Obirek, Robert Pawlik i ks. Grzegorz Strzelczyk.

W napisanym w połowie lat 80. – i nie ukończonym – eseju „apologetyczno-sceptycznym” o Jezusie Leszek Kołakowski postawił pytanie o znaczenie tej postaci dla europejskiej kultury. „Czy nasza kultura przeżyje, jeśli zapomni Jezusa? Czy wierzymy, że jeśli Jezus zostanie wygnany z naszego świata, ten świat przepadnie? Dlaczego potrzebujemy Jezusa?”, pytał wybitny filozof.
Redakcja „Znaku”, idąc za jego intuicją, postanowiła zaprosić do refleksji, „na ile możliwe jest w cywilizacji europejskiej myślenie poza Jezusem”. Zaproszonym filozofom i teologom zadała następujące pytania: „1. Czy przeżywany w Europie kryzys chrześcijaństwa związany jest z zapomnieniem mesjańskiego wymiaru Jezusa? Czy perspektywa apokalipsy może być warunkiem ocalenia przed samozagładą? 2. Na ile rozum jest w stanie całkowicie zdemitologizować religię? Czy jedyną rozsądną postawą, jaką wobec figury Jezusa przyjąć może filozof, jest jednocześnie i apologetyka, i sceptycyzm? 3. W jaki sposób zmieniło się stanowisko Kołakowskiego od publikacji w roku 1965 na łamach >>Argumentów<< tekstu >>Jezus Chrystus – prorok i reformator<< do napisania szkicu >>Jezus ośmieszony<<”.
Na ankietę odpowiedzieli: filozofka i publicystka Agata Bielik-Robson, filozof, kosmolog i teolog Michał Heller, historyk religii Stanisław Obirek, historyk filozofii Robert Pawlik oraz teolog ks. Grzegorz Strzelczyk.
„Nie jest to jedyny tekst Leszka Kołakowskiego, obok którego trudno przejść obojętnie”, pisze ks. Michał Heller. „Kiedyś, przed laty ogromne wrażenie wywarła na mnie jego >>Obecność mitu<<. Niewielka książeczka, która obecnie mam przed sobą, jest jakby dalszym ciągiem tamtej. Rzecz także dotyczy >>obecności mitu<< z tym, ze tam chodziło o wiele >>niezbywalnych<< mitów, a tu chodzi o jeden, ale sprawa została tu doprowadzona do ostateczności. Czy to przypadek, że książka pozostała niedokończona?”, zastanawia się znakomity filozof.
„Na drugi dzień po śmierci każdego człowieka zaczyna się tworzyć jego mit. Mit Jezusa ma jednak charakter wyjątkowy, bo nie tylko przekazuje się go w rozmaitych narracjach, ale jest obecny w naszej kulturze, i to nie gdzieś na jej obrzeżach, lecz w samym jej jądrze, w tym, czym ona jest. Właśnie ta obecność mitu stanowi przedmiot troski Kołakowskiego”.
Niektóre wypowiedzi w ankiecie są rekapitulacją i interpretacją eseju Kołakowskiego. Inne mają charakter polemiczny. „Jeśli (…) Kołakowski broni mitologicznego aspektu chrześcijaństwa”, pisze na przykład Agata Bielik-Robson, „a w tym zwłaszcza Janowej wizji apokalipsy, to przede wszystkim ze względu na lęk przed sekularyzacją objawienia: przed nadmiernym przecenieniem świata doczesnego, które już Karl Löwith w >>Historii powszechnej i historii zbawienia<< diagnozuje jako największy błąd zachodniej nowoczesności. Löwith nazywa ten błąd >>immanentyzacją eschatonu<<, czyli ściągnięciem na ziemię mesjańskich oczekiwań, co zaowocowało szeregiem rewolucji i totalitarnych projektów, mających stworzyć tu i teraz ziemski raj, a Kołakowski w istocie tylko powtarza tę diagnozę. Cała analiza zmierza ku temu, by pokazać, że chrześcijaństwo nie poddaje się oświeconym zabiegom demitologizacji – i że albo bierzemy cały pakiet, łącznie z >>apokaliptycznymi gusłami<<, albo zgoła nic. Zajmuje więc stronę Karla Jaspersa w sporze z Rudolfem Bultmannem, twierdząc, że nieuniknionym efektem odmitycznienia chrześcijańskiej kerygmy jest immanentyzacja, czyli redukcja do doczesności – a to oznacza całkowitą rezygnację z podstawowej idei tej wiary”.
Ale czy na pewno? – pyta dalej filozofka. „Moje największe wątpliwości dotyczą tego właśnie rozpoznania, które pokutuje we współczesnej filozofii religii od czasów Löwitha i jego >>tezy o sekularyzacji<<. Czy rzeczywiście w przesłaniu chrześcijańskim nie chodzi o doczesność?”
Warto przeczytać uważnie tę ankietę – a potem raz jeszcze wrócić do lektury „Jezusa ośmieszonego”. Książkę Leszka Kołakowskiego można zamówić tutaj. [] A najnowszy numer „Znaku” – tutaj.

2014-12-19T21:14:00+00:00 19 grudnia 2014|Bez kategorii|