Nieznany Tischner w „Tygodniku Powszechnym”

Strona główna/Bez kategorii/Nieznany Tischner w „Tygodniku Powszechnym”

Nieznany Tischner w „Tygodniku Powszechnym”

Noworoczny „Tygodnik Powszechny” (nr 1-2/2016) drukuje niepublikowane wcześniej kazanie ks. Józefa Tischnera, wygłoszone w styczniu 1997 roku w kościele śś. Piotra i Pawła w Krakowie. Ponadto w numerze znaleźć można m.in. teksty laureatów Nagrody Znaku i Hestii im. ks. J. Tischnera – rozmowę z Aleksandrem Smolarem o kryzysie imigracyjnym oraz artykuł Piotra Sikory na temat oczekiwanej adhortacji papieża Franciszka dotyczącej rodziny. Polecamy też wywiad z o. Ludwikiem Wiśniewskim OP.

„Wśród archiwów pozostałych po ks. Józefie Tischnerze”, pisze w najnowszym „TP” Wojciech Bonowicz, „wciąż kryją się rozmaite niespodzianki. Taką niespodzianką są niewątpliwie odnalezienie przez Mariana Tischnera, brata księdza, kazania wygłaszane w 1997 r. w krakowskim kościele św. Piotra i Pawła. Zachowały się nagrania sześciu homilii i fragment siódmej. Przypomnijmy, że był to ostatni rok publicznej aktywności ks. Tischnera; jesienią przeszedł operację usunięcia części krtani zaatakowanej przez nowotwór.

Ks. Tischner zaczął regularnie odprawiać Msze w kościele św. Piotra i Pawła w 1995 r. Po tym jak pozbawiono go możliwości odprawiania i głoszenia homilii w kolegiacie św. Anny, z którą był związany od przeszło 30 lat, przyjął go dawny seminaryjny kolega, ks. Marian Jakubiec, i zaproponował mu coniedzielną Mszę o godz. 18. Tischner mieszkał już wtedy zresztą na terenie parafii św. Piotra i Pawła – w kamienicy przy ulicy Kanoniczej 20. Wieść o zmianie bardzo szybko się rozeszła i wierni, którzy nadal chcieli słuchać Tischnera, >>przepłynęli<< z ulicy św. Anny na Grodzką”.

Najstarsze z zachowanych kazań zostało wygłoszone w Niedzielę Chrztu Pańskiego 12 stycznia 1997 r. To właśnie ono – pod nadanym przez redakcję tytułem „Pozwól Bogu działać” – zostało opublikowane w najnowszym „Tygodniku”. „Widać w nim”, pisze Bonowicz, „charakterystyczne dla homiletyki Tischnera połączenie teologii z filozofią. Trudna problematyka łaski jest tu jednak przedstawiona bardzo prostym językiem, odwołującym się do elementarnych życiowych doświadczeń. Pojawia się cytat z Mistrza Eckharta, który w latach 90. stał się dla Tischnera ważnym i często przywoływanym autorem”.

Przy okazji tej publikacji Wojciech Bonowicz zwrócił się do czytelników z apelem: „Może wśród Czytelniczek i Czytelników >>Tygodnika<< są tacy, którzy mają u siebie nagrania albo przynajmniej notatki z kazań wygłaszanych przez ks. Tischnera u św. Piotra i Pawła. Jeśli tak, bardzo proszę o kontakt – albo na adres „Tygodnika”, albo mailem (bonowicz@znak.com.pl). Byłoby czymś wspaniałym, gdyby udało się nam zebrać jak najwięcej śladów działalności ks. Tischnera z tego ostatniego okresu – na krótko przed zamilknięciem”.

W noworocznym „Tygdoniku” znalazło się szereg interesujących materiałów, m.in. pierwszy z cyklu wywiadów, których tematem ma być obecna sytuacja Kościoła w Polsce. W pierwszym odcinku cyklu Błażej Strzelczyk odpytuje o. Ludwika Wiśniewskiego („Naród między chrztem a bierzmowaniem”), dominikanina, którego publicystyka na lamach „Tygodnika” narobiła w ostatnich latach sporo szumu. W rozmowie nie brak odwołań do działalności Jerzego Turowicza i ks. Józefa Tischnera i ostrzeżeń przed upolitycznieniem polskiego Kościoła („Zaczynamy coraz częściej przemawiać językiem nie Kościoła, tylko partii politycznych”). O. Wiśniewski mówi też o potrzebie pojawienia się proroka, kogoś, „kto znajdzie odpowiednie słowo i jest wysłuchany przez wszystkich”. Na pytanie Strzelczyka, kto mógłby nim być, znany duszpasterz odpowiada: „A może to będzie papież? Dlaczego tu jest taki rozdźwięk między tym, co mówi Franciszek, a tym, co mamy w Kościele? (…) Bo on myśli ewangelicznie, a my myślimy prawnie”.

O papieżu Franciszku – o tym, co może zawierać przygotowywana przez niego adhortacja o rodzinie, i o tym, jak zostanie przyjęta – pisze także teolog Piotr Sikora, laureat Nagrody Znaku i Hestii im. ks. J. Tischnera z 2011 roku. „Miałem sen, że papież wydał dokument autorytatywnie interpretujący wyniki Synodu o rodzinie – wydarzenia, które w ostatnich latach zajmowało najwięcej uwagi w publicznym dyskursie o Kościele. Nic dziwnego: zajmowałem się tym w >>Tygodniku<< przez ostatnie trzy lata, bo i sprawy to ważne – możliwość odpowiedzi przez świeckich na watykańską ankietę, spory kardynałów budzące nadzieje i niepokoje wielu ludzi. Synod skończył się jednak bez wyraźnego rozstrzygnięcia. Po pierwsze końcowy dokument w najbardziej spornych miejscach jest celowo otwarty na różne interpretacje, po drugie – podkreślają wszyscy – nie ma mocy decyzyjnej, lecz jest tylko propozycją dla papieża. Przyśniły mi się więc dwa światy, różniące się właśnie przez to, że w każdym z nich adhortacja ta była zupełnie inna (choć w każdym Franciszek, czego się można było spodziewać, zaskoczył przyzwyczajonych do utartych kolein kościelnego życia)”.

Inny laureat Nagrody Znaku i Hestii im. ks. J. Tischnera, politolog Aleksander Smolar (otrzymał ją w 2009 roku), w rozmowie z Marcinem Żyłą zatytułowanej „Kłopoty wymusza integrację” opowiada o reakcji Europy na kryzys imigracyjny i możliwych scenariuszach na przyszłość. „Biorąc pod uwagę liczbę kryzysów, ich akumulację i wzajemne powiązanie, trudno o optymizm”, mówi m.in. Smolar. „Wszystkie te kryzysy mają wspólne podłoże: kłopot z właściwym funkcjonowaniem mechanizmów unijnych. Gdyby Europa miała wspólną politykę zagraniczną i obronną, inaczej wyglądałaby jej polityka w stosunku do Ukrainy – choć, trzeba dodać, jest ona i tak lepsza, niż przewidywali pesymiści. Głębsza integracja Unii, wspólne prawo azylowe oraz wspólna ochrona granic załagodziłyby problem uchodźców. Napisano już tysiące książek i artykułów o tym, jak stworzenie unii monetarnej bez unii fiskalnej oraz pewnych elementów unii politycznej doprowadziło do problemów ostatnich lat.

W Unii ścierają się dziś różne koncepcje rozwoju i integracji. Niemcy trwają przy modelu zaciskania pasa, reform, doprowadzenia do równowagi finansów publicznych. Z drugiej strony jest wiele krajów, np. Francja, które odpowiadają, że samo oszczędzanie nie wystarcza do odbudowy wzrostu, że powoduje też zamieranie aktywności gospodarczej. (…) Unia, która miała przezwyciężać historyczne europejskie konflikty, wraz z nastaniem kryzysu gospodarczego sama stała się źródłem głębokich podziałów: Północ kontra Południe, Niemcy kontra pozostałe państwa członkowskie; powrót konfliktu wschodniej i zachodniej części Unii”.

Najnowszy „Tygodnik Powszechny” jest w kioskach i salonach od poniedziałku 28 grudnia. Można go też zamówić tutaj.

2015-12-29T14:59:00+00:00 29 grudnia 2015|Bez kategorii|