Kołakowski i Tischner o złu

Strona główna/Bez kategorii/Kołakowski i Tischner o złu

Kołakowski i Tischner o złu

„Dwugłos o złu. Ze studiów nad myślą Józefa Tischnera i Leszka Kołakowskiego” – taki tytuł nosi książka Zbyszka Dymarskiego wydana przez wydawnictwo słowo / obraz terytoria. Zbyszek Dymarski studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, był uczniem ks. Tischnera, obecnie pracuje na Uniwersytecie Gdańskim.
„Wielu myślicieli nowożytności sądziło, że zło można wyeliminować ze świata”, pisze we wstępie autor. „Byli przekonani, że zniknie, gdy człowiek porzuci przyjęte tylko na podstawie wiary poglądy oraz rozwiązania społeczne i zacznie posługiwać się rozumem. Tak się jednak nie stało – czasy pooświeceniowe nie przyniosły oczekiwanych zmian. (…) Dlatego też uważam, że zachodzi pilna potrzeba intelektualnego zmierzenia się z problemem zła. Należy zadać sobie ponownie pytanie o >>naturę<< zła, o jego przyczyny i o sposoby obecności w świecie”.
Na przewodników w swoich rozważaniach autor wybrał dwóch współczesnych polskich filozofów – Tischnera i Kołakowskiego. Dlaczego właśnie ich? Bo obaj, jak pisze, „gruntownie przemyśleli to, co przydarzyło się człowiekowi w XX wieku”, zwłaszcza doświadczenie dwóch totalitaryzmów, które pozostawiło „potężne piętno na ich życiu”.
Dwa pierwsze rozdziały swojej książki („Sprawa człowieka” i „Zło dialogiczne”) Dymarski poświęca dziełu Tischnera, a w szczególności analizom zawartym w „Filozofii dramatu” i „Sporze o istnienie człowieka”. W dwóch kolejnych („Człowiek – twórca kultury” i „Filozofia diabła”) rekonstruuje refleksję na temat zła zawartą w pismach Leszka Kołakowskiego. Piąty rozdział („Wobec zła”) przynosi zestawienie poglądów obu filozofów. Autor podkreśla, że obaj opisują zło przede wszystkim jako „to, co niszczy człowieka”. Mniej istotne jest dla nich filozoficzne „umiejscowienie” zła (np. czy jest ono bytem, czy niebytem), a bardziej to, w jaki sposób zło wkracza w ludzkie życie jako siła destrukcyjna. „W ich ujęciu”, konkluduje Dymarski, „zło jest bardziej tym, co przychodzi, niż tym, co jest”. Takie ustawienie perspektywy nie zdejmuje jednak z człowieka odpowiedzialności za zło, którego jest sprawcą. Człowiek, który nie chce być odpowiedzialny, wyrzeka się bycia sobą – i w ten sposób pozwala złu zatriumfować.

2009-06-15T11:48:00+00:00 15 czerwca 2009|Bez kategorii|