02.02.2017

O myśleniu dramatycznym


„Myślenie Tischnera towarzyszyło mi od samych początków mojego spotkania z filozofią. Projekt filozofii dramatu był zawsze ważnym punktem odniesienia na mojej drodze, choć nie zawsze pełnił funkcję drogowskazu”, wyznaje we wprowadzeniu do książki „Myślenie dramatyczne” Dobrosław Kot. Jego nowa książka jest próbą odpowiedzi na podstawowe pytanie filozofii: czym jest myślenie?

„To pytanie”, czytamy we wprowadzeniu, „może być zaspokojone w prosty, choć żmudny sposób, a mianowicie poprzez pokazanie potocznych oraz przemyślanych sensów, które łączono ze słowem `myśleć`. Chcę jednak pójść inna drogą, która zawiera się w samym pytaniu. Skoro bowiem pytamy z wnętrza myślenia: `co nazywamy myśleniem?`, to znaczy, że myślimy, nie do końca wiedząc, czym owo myślenie jest. Sam fakt postawienia pytania wskazuje na to, że jesteśmy dopiero w drodze do odpowiedzi”.
Zasadnicza teza rozprawy Dobrosława Kota brzmi: myślenie – każde myślenie, a „myślenie o myśleniu” w szczególności – ma w sobie coś dramatycznego. Jest ono, pisze autor, „rozdarte pomiędzy ryzykiem zagubienia a nadzieją odnalezienia. Nie wiadomo, co można zgubić, skoro się jeszcze nic nie posiada, ani też co można znaleźć. To właśnie można nazwać napięciem dramatycznym. To napięcie stoi u podstaw wszelkiego zapytywania: pytam, gdyż nie wiem, chcę poznać odpowiedź i nie wiem, czy ją uzyskam. Dlatego przedmiotem moich rozważań będzie myślenie dramatyczne, myślenie zrodzone z tego napięcia. Nie jest ono żadnym szczególnym rodzajem myślenia, obok myślenia zdroworozsądkowego, matematycznego czy filozoficznego. Myślenie dramatyczne w swym najgłębszym sensie jest takim sposobem przeżywania własnego myślenia, w którym ujawnia się ów horyzont zagubienia i odnalezienia, choć na razie nie wiadomo, na czym zguba i ocalenie miałyby polegać”.
Dobrosław Kot przyznaje, że jego główną inspiracją do myślenia o myśleniu dramatycznym, była filozofia Józefa Tischnera. „Projekt filozofii dramatu był zawsze ważnym punktem odniesienia na mojej drodze, choć nie zawsze pełnił funkcję drogowskazu”, przyznaje we wprowadzeniu. „Czuję, że istnieje jakiś logos myślenia dramatycznego, który wciąga w myślenie nie tylko pojęcia i argumentacje, ale też obrazy, metafory, opowieści i słowa, a wszystkie one pracują na rzecz tego myślenia. Uchwycenie tego logosu, opisanie go, podglądnięcie, jakimi rządzi się prawami, to w gruncie rzeczy przewodni cel tej książki”. Pytanie o ów logos jest „w najgłębszym sensie pytaniem o Tischnera”, o jego sposób rozumienia i uprawiania filozofii. „Nie jest to zatem”, zastrzega autor, „monografia poświęcona w całości temu filozofowi. To raczej próba zrozumienia tego, czym jest myślenie, które w tak szczególny sposób ujawniło się w tekstach Józefa Tischnera”.
Książka jest napisana niezwykle pięknym i czytelnym stylem. Warto ją polecić wszystkim tym, których interesuje Tischner i jego filozofia dramatu, ale też – w ogóle sam problem myślenia, które „pozostaje w nieustannym napięciu”.

Książkę, wydaną przez Copernicus Center Press, można zamówić tutaj.


PRZECZYTAJ TAKŻE

„Filozofia dramatu” po raz czwarty

Tischner w szkole teatralnej

Nuta o ślebodzie – Taranczewski o wykładach Tischnera

NEWSLETTER